No dobra,pani z dziekanatu zmieszał…a o tym nie pisałam. No to ciąg dalszy historii. ‚Przypominam, że ostateczna decyzja należy do dziekana wydziału„. No dobrze,to dzwonię umówić się z dziekan „Dzień dobry, nazywam się Tak Szybko Żebynieazapamiętała, jestem studentką psychologii i chciałabym się umówić z dziekan w sprawie przedłużenia pobytu na wymianie Erasmus…” „ale takie sprawy to z Xy Z…”. Ok,no to dzwonimy. Bez problemu, pan trochę chyba zdziowiony,ale ja i pozytywny głos jesteśmy umówieni na 31.,bo później się nie da. No to teraz telefon do biura wymiany – mówili,że ostateczna decyzja należy do dziekan wydziału,a mnie odesłano w inne miejsce.Normalka, każdy mi dokładnie opisze, jak ma wyglądać procedura. Tylko,że u każdego ta sama wygląda inaczej. No i tu się zaczęło. Oprócz tego, że ja pani wiedziała o wiele lepiej,co ja wiem, to wszystkie moje dobre chęci w ustach owej pani brzmiały jak plany maniaka w apogeum napadu.Mimo,że tu nikt nie widział problemu w podpisywaniu papierów od ręki(które sa największym problemem,bo mogą nie przyjść przez 2,5 miesiąca i moge sie nie obronić),na mojej uczelni ‚przecież to by było zupełnie bez sensu,gdybyśmy obcej uczelni narzucali swój szablon,proszę pomysleć”
8.W terminie dwóch tygodni od powrotu do Polski ze
studiów za granicą studenci zgłaszają się do BWZS, aby przedłożyć
konieczne do rozliczenia dokumenty – oryginał „LA”, Transcript of Records (wykaz zaliczeń z uczelni partnerskiej) oraz potwierdzenie czasu pobytu w uczelni zagranicznej. Raport studenta (ankieta) składany jest wyłącznie on-line i wysyła się go bezpośrednio do Agencji Narodowej Programu ERASMUS.
…kto by pani dał to do ręki?‚.ci z którymi się umówiłam?
„Ale skąd pani to ma,przecież to wszystko elektronicznie się wykonuje„.http://www.ug.edu.pl/pl/info_dla_stud/wymiana/?tpl=erasmus/studia
Ale to tylko pani drukuje jako wykazd zaliczonych przedmiotów na uczelni macierzystej!
Jasne chyba już jest w tym momencie,że to walka z wiatrakami. Podziękowałam za wszelkie informacje, łącznie z tą,że dobrze wiedziałam,że postanowienie o braku możliwości przedłużenia pobytu dotyczy każdego ostatniego roku. Na pytanie czy to brak dokumentów na czas jest problemem usłyszałam ‚nie tylko‚.
Najbardziej mnie wkurzyło to,że naprawdę pani udało się mnie wytrącić z równowagi, bo po odłożeniu słuchawki cała nadzieja odpłynęła. Już pogodziłam się z myślą,że wracam na drugi semestr do PL.I dobrze mi z tym,tylko ta myśl,że to wszystko przez jedną osobę,która miała na celu zniszczyć to,o co walczyłam przez miesiąc. A więc pogodzona z losem kupiłam bilet na 29,jak już wiadomo,to zostanę jak najdłużej się da.Mimo,że wciąz byłam umówiona z tutorem na ułożenie mojego planu na drugi semestr :D następnego ranka otrzymałam mejla z uczelni goszczącej…że rzeczywiście,w zeszłym roku mógł być z tym problem,ale w tym nastąpiły zmiany i teoretycznie wszystkie formalności są dokonywane dwa m-ce wcześniej przez brak egzaminów we wrześniu. O losie. Jak mnie to wszystko rozbija,co moja decyzja,to ktoś mnie spycha ze ślizgawki, co się udaje uzyskać pomoc, to nagle się okazuje,że i tak bez sensu,potem światełko nadziei,ale wydaje się,że już po ptakach. I tak w kółko, jestem zmęczona. A to nie koniec,dzisiaj nastąpił zaskakujący ciag dalszy,mimo,że wczoraj już chciałam wykupywać Grupony w Gdańsku,żeby sobie jakos czas urozmaicić.I znalazłam taką tanią ofertę do Paryża….