ale jaja,miałam pisać,a tu patrzę ostatnia notka z września :P

Tak jak przez cały czas wyczekiwałam legendarnego momentu w którym poczuję,że chcę tu zostać.Bo chyba każdy wiedział,że nadejdzie?U mnie trochę się odkładał w czasie,ale przyszedł.Gdy pewnego dnia wracając z miasta poczułam,że mi tu dobrze – chodzę na ściankę, znalazłam grupę taneczną, w której świetnie się bawię, a na wykładach(              jak już na nie doszłam…)to byłam na prawdę zainteresowana, a nowi,ciekawi i nawet niektórzy chyba zasługują na miano wspaniałych,ludzie zjawiają się z zadowalającą częstostliwością.Wystarczającą w każdym razie(jaki durny wywód na temat tego,że szybko spotkałam nowych przyjaciół?!).No ale tak – ściankę zamknęli,płacić za tańce dla zabawy to tak średnio ekonomicznie,a ludzie,jak to w każdej części świata,o czym nieustannie kolejne osoby mi przypominają,zjawiają się i znikają.Duża przewagą tu jest pogoda,chociaż nie ukrywam,że czasem mnie drażni,że co wyjrzę przez okno,to widzę błękitne niebo i niemiłosiernie jasne promienie,które jednak nie docierają ani do okna, ani do asfaltu na ulicy,przez tą cholerną,gęstą zabudowę…znowu mi pogoda jakoś nigdy nie robiła większej różnicy,chyba,że potoki płynące po chodnikach uniemożliwiały wyjście z domu.Ale w moim życiu chyba nie było takiego momentu?W PL za to miałabym zapewne łatwiej z zaliczeniem.Niestety, co się okazało,wbrew zapewnieniom koleżanki(której bardzo dziekuję za pozytywne nastawienie,relacje i przygotowanie mnie na tą wycieczkę,bez którego chyba bym zginęła w tym gąszczu?)nie mam taryfy ulgowej jeżeli chodzi o egzaminy(‚pracę pisemną/po angielsku?nigdy tego nie robiliśmy,żeby ktoś pisał inną wersję,zawsze wszyscy mają taką samą…’ ‚wydaje mi się,że nie mogę egzaminować pani przed ustaloną datą egzaminu’).W głowie pojawia mi się obraz triumfującej koordynatorki z pogłosem diabelskiego śmiechu,która mówi ‚a nie mówiiiłam!!!’.Chociaż z drugiej strony gdzie moje podejście,że jakby co,to po prostu wrócę na poprawę?Aha…bo nie wiem jak tu jest z poprawami :-P To jest właśnie główny problem,że ja nic,kurwa,nie wiem.Nawet nie wiem,czy mam się uczyć.
I nie chce mi się dalej pisać,a z drugiej strony szkoda kasować,więc publikujemy