martha blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 7.2010

wstępnie zaplanowane – w czwartek jedziemy na woodstock.skład bardzo ryzykowny – ja + C. i jej znajomy,którego nie znam,ze znajomymi których obie nie znamy.ale namiot biorę swój,więc przynajmniej nocleg pewny.
we’ll see.
taka radość,że nie będę siedziała w domu,z domieszką podniecenia i niepewności.o,pojawiła się także nutka wkurwu,że wyjeżdżam na weekend,który i tak mogłam spędzić z rodziną na wyjeździe.no nic.
we’ll see anyway

kolejna

Brak komentarzy

po trzytygodniowych praktykach w psychiatryku analizować siebie.tzn.bardziej,a wydwało się,że się nie da.tyle objawów,pewno schizofrenia.chociaż na razie sobie wkręcam,że wyolbrzymiam,ale po walnięciu nie-swojego zacinającego się laptopa,to myślę,że jednak mnie chyba za mocno poniosło.
może coś się zmieniło.
lllllllubię to.o jak mi się tam podobało.
Chciałam na bierząco prowadzić dziennik moich praktyk,ale wiadomo,wiele rzeczy bym chciała.Anyway,dni niby podobne – rano obchód,aha jeszcze wcześniej wielka niechęć opuszczania ukochanego łóżka.Co ono ma w sobie takiego?Jak już wstanę,to luz,zbiorę się migiem,ale wstaaać…koszmar.A więc potem obchód,na którym zawsze była kupa śmiechu,gdy gromada personelu,liczebnie przewyższająca stan pacjentów na salach maszerowała po salach.Gdy Pan Wiesio po Relanium wpierwej chrapał na boczku,jak nieczuły na robione przez nas hałasy kocur,a w końcu obudzony siada i ledwo sklejając zdania wytacza z siebie zebraną w kąciku ślinę.Jak dziadziuś zagubiony,spotkany nie na swojej sali,zapytany przez Panią Gosię ‚dziadziuś,a dobrze się czuje?’ odpowiada ‚ta ta….’ i zaczyna znowu w dłoniach zwijać coś,czego nikt prócz niego nie widział.Wspomne również o warczącej na mnie Ani,szatan nie kobieta:) spoglądającej spod swojej odciętej od garnka grzywki,uśmiechała sie tuż po usłyszeniu ‚Aniu,nie wolno wyzywać innych i przeklinać’.
Rozmowy z pacjetnami,wykonywanie testów.Byłam w środku,po całości.Poczułam ból rozmowy z alkoholikiem,który wciąż powtarza ‚od X lat nie piję!ale mój mąż,to co rusz…a to tu a to tam chowa alkohol i zadowolny,i jak ja mam sobie radzić?’i ni chu ja nie da ci się odezwać.Ale kipi wdzięcznością,dziękuje publicznie i chwali,że to mu pomogło.Co nie do końca prawdą jest.Ale walczy zawzięcie o wybielenie siebie,w oczach twoich.Rozmowa z panem,który biorąc przez 10 lat leki niespecjalnie otwiera usta mówiąc.Acz przesympatyczny na tyle,że nawet nierozumiejąc,uśmiecham się i o riplej proszę.
Wniosek z relacji personelu i obserwacji – lepszych dziesięciu schizofreników,niż jeden alkoholik.
Jak każdy się śmiechem żartem spodziewał,pojawił się i wątek damsko-męski z moim udziałem.Ale cel był czysto terapeutyczny.Osiągnięty doraźnie,a czy na dłuższy termin,to się okażę.
Żałuję w każdym razie,że zostawiłam sprawę na tym etapie,bo boję się,że to nic nie pomogło,a czuję,że mogło.
Łotewww… 


  • RSS