martha blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 4.2005

powracanie przeszłości. Osób, sytuacji, niechcianych wspomnień sprzed lat, sprzed paru miesięcy nawet. Niekoniecznie boli, ale co za frajda mieć świadomość, że to kiedyś było? Idzie lato, słońce, a ja z dnia na dzień uświadamiam sobie, że nie jest wcale tak świetnie. W sumie, to nowo poznawani przeze mnie ludzie mi to uświadamiają. Wciąż trafiam na nowe ideały, do których w pewien sposób chcę dążyć. Jeden doganiam, napotykam kolejny, do którego droga daleka.
Jestem materialistką.
Siedząc przy materialnym, spełnionym celu czuję, że to nie to, to nie to martwe ‘coś’ daje mi satysfakcję. Ja potrzebuję innych, ja potrzebuję Was, tych mi najbliższych. Chcę być niezależna, a wciąż podlegam czyjejś władzy, wciąż nie mogę się obejść bez innych. Chociaż ok., to drugie może trwać nadal, ale pasożytniczy tryb życia mnie już nie bawi.
Jestem leniwa.
Mam chęci, ambicje, cele, ale w dążeniu do nich jestem kiepska, co najmniej. Jednego dnia ‘On’ mnie mobilizuje, a następnego, po dłuższych przemyśleniach dochodzę do wniosku, że to nie ma większego sensu. W życiu nic nie ma większego sensu. Po co ten cały szacunek, uznanie innych, zdobywanie wiedzy, posiadanie fortuny intelektualnej czy materialnej, skoro i tak to się kiedyś skończy?
Zaczyna się. Dawno chyba nie pisałam takiej do-dupy notki. Ostatnio narzekałam niespełna rok temu. Dzień w dzień. Rano, wieczór, w nocy. Teraz poranki spędzam na monotonnych zajęciach typu szkoła czy zajęcia taneczne, a popołudnia na spaniu. Wieczory jedynie są wypełnione jakąś formą odskoczni od jednostajności.
Wakacje zapowiadają się nieciekawie. O, może to jest powód mojego humoru? K. otrzymała ostateczną odpowiedź nt. propozycji kolonii za granicą – nie. Nie wiem, czy jej to robi różnicę, jakąś na pewno, ale czy taką jak mi? Zawsze była obojętna wobec wszystkiego w około. Zazdrościłam jej nawet, bo ja się wszystkim i wszystkimi na około przejmowałam. Było, minęło. Może niezbyt dobra forma rozrywki wypłukała mi ludzkie uczucia. Różne mogą być diagnozy. Jeszcze tylko niech mi coś nerwy uspokoi i będę chyba flegmatykiem.
Wyjazd do Bułgarii? Może, ale szanse są marne. W sumie mnie to nie dziwi, przecież normalne, że jak sobie coś zaplanuję, to cały świat stanie na głowie, żeby przypadkiem plany nie poszły po mojej myśli.
Bo po co.
Ostatnio myślałam o moich urodzinach. Może na działce? Czemu nie. Jeszcze tylko jedna myśl w głowie ‘Co zepsuje moje plany?’. Dnia następnego odwiedziły mnie dwie postacie witając słowami ‘komenda główna policji’. Nic wielkiego. Znowu wyważyli drzwi, wybili okno i mieszkali w altance. Ma się tego ‘czuja’.
Chcę się cieszyć życiem jak to tylko możliwe. Chcę się cieszyć i byc karmiona słodką wolnością.
‘Pieniądze to nie wszystko, ale wszystko bez pieniędzy to chuj’, nie ma co się oszukiwać.

jak świat potrafi zaskoczyć:

Punkt ksero [1]
Punkt ksero [2]

Żeby nie było,że ów dzieło uważam za swoje, autora podpiszę –
http://madziuula90.blog.pl/
powiem tylko, że hasło jest po prostu ‚git’,jak to się mówi…

Brak mi słów, chociaż co chciałam, powiedziałam komu trzeba.

Napisałam ja – martha.


  • RSS