martha blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 2.2005

nt. narkotyków. Temat wcale nie obcy, nie chodzi tylko o sam kontakt z nimi, ale też o to, że przez wszystkie lata podstawówki temat się ciągnie jak… flaki z olejem to za mało powiedziane. Pomimo tego, że ostatnie zajęcia zabrały nam ponad dwie godziny z początku weekendu, to jakoś mnie szczególnie nie rozzłościły, były ‘inne’ niż te wcześniejsze. W sumie to odbywały się, jakbyśmy byli już na spotkaniu odwykowym…
Najpierw gadka, o czym będzie gadka przez następne dwie godziny, a potem rozdanie mazaczków i uzupełnianie wielkiego plakatu z napisem ‘Lubię gdy…’ & ‘Nie lubię’. Następnie wypisywanie nazw narkotyków, potem rozdali parę karteczek. Jedna przedstawiała drogę ukazującą życie narkomana – ćpanie, impreza, kac itp., a my na podstawie schematu mieliśmy zrobić to samo, zaznaczając szczególne etapy naszego życia, wzloty i upadki. Kto chciał, czytał na głos, Z. podzieliła się z resztą, ja nie odczuwam takiej potrzeby, a już na pewno nie chcę opowiadać o tym co przeszłam osobom którym ani trochę nie ufam, każdy wie, to co powinien wiedzieć. Dalej…aha, zadanko sprawdzające jak zachowujemy się w sytuacji z którą nie potrafimy sobie poradzić. Polegało ono na połączeniu czterema prostymi odcinkami ,bez odrywania ręki, 9 kropek
* * *
* * *
* * *
Linie nie mogły być powtarzane. Rzekomo mieliśmy półtora minuty, ale pani pedagog, która odprawiała nam te zajęcia zrobiła nas w jajo i po zakończeniu ujawniła, że odliczyła nam tylko minutę. Próbowałam pare razy, bez skutku. Czyli diagnoza powinna być taka, iż pacjent przy nieudanej próbie wykonania zadania ponawia ją wielokrotnie, aż do skutku? Albo do ‘bezskutku’, łerewa. W międzyczasie dostaliśmy kserówki z propozycjami ‘Jak odmówić?’. Dla mnie tandeta – mówisz ‘nie’ i koniec rozmowy, a że niektórzy nie mają odwagi, własnego zdania, to nie wydaje mi się, że taka karteczka im pomoże, albo scenka którą mieliśmy za zadanie odstawić. Oczywiście scenariusz prosty – ktoś nam proponuję narkotyki. Kartka z postacią. ‘Dokończ rozpoczęte zdania /1.mam nadzieję, że…;2.jestem dobry(a) w…;3.uciekam od…;4.czuję się dotknięta, gdy…;5.potrzebuję…;6.czuję się…;7.złoszczę się, gdy…/, a w środek ludzika wpisz 10 przymiotników które najlepiej ciebie charakteryzują’. Ja marta, jestem…znalazłam dwa przymiotniki, trzy przypomniał mi się po zajęciach: z początku nieśmiała, niezdecydowana, zazdrosna. 1….w końcu znajdę cel&sens, 2…byciu sobą, 3…nieszczerości, zobowiązań, 4…ktoś nieprawidłowo mnie postrzega, 5…”kogoś”,6…niepewnie,7…/gdy skreślone/zbyt często; bo nie wiem kim jestem[!!!].
A teraz to, co mi się najbardziej podobało. ‘Każdy odrysuje swoją dłoń, lub stopę i podpisze kartkę’. Wpisywaliśmy każdemu jego zalety. Spodobało mi się to, bo w końcu dobrze wiedzieć, jaką i czy w ogóle masz dobre strony. Szkoda tylko, że niektórych nie stać na szczerość, bo przecież nie można pokazać kumplom, że ma się uczucia.’ Wesoła koleżeńska, miła koleżeńska, spoko, dowciapna, zabawna z dużym poczuciem humoru, nieprzewidywalna, najwspanialsza osóbka w moim otoczeniu :*’.
Chociaż wiem, że autor ostatnich słów tu nie trafi, to dziękuję Jej, i wszystkim którzy się przyczynili do tego, że się spotkałyśmy. Bez niej nie byłoby we mnie życia, nie byłoby na pewno mnie, w tej szkole zatraciłabym całe ‘ja’ udając kogoś innego, żeby przeżyć. Ona pozwala mi być w pełni sobą, toleruje moje wady, zalety.

Przyjaciel to ktoś,
przy kim masz odwagę
być sobą

Pam Brown (ur. W 1928r.)

Na zajęciach było chyba 11 osób, szkoda, bo naprawdę ciekawi mnie co napisaliby inni. O,jestem jeszcze ciekawa, chociaż to może nieprawidłowo zabrzmieć – ciekawska raczej, ale ta forma nie brzmi…ciekawie.

Wyniki konkursu geograficznego. Trzecia w klasie, grą nie fair, ale 5 o wadze 0,4 została wstawiona czerwonym pisaczkiem pod numerkiem 10. Ba, nie jest mi nawet wstyd, po kolei chyba pozbywam się uczuć. Chciałabym jeszcze być niezależna, nieczuła. Wiem, że tego ostatniego mogłabym żałować, żyjąc i nie potrzebując zainteresowania innych, ani ich miłości, ale na chwilę obecną, przy zdrowych zmysłach, duchu i ciele chcę pozbyć się odczuwania wszelkich bodźców wewnętrznych.
Mam uczucia. Przeprosiłam Go, że jestem niemiła z rana…po południu i wieczorami. Przeprosiłam, że jestem sobą. Zależy mi na jego znajomości, bo jest jedną z tych dwóch Osób z klasy, które w jakiś sposób mnie znają, lepiej niż reszta.

po kroku przeanalizować swoje życie – moje beztroskie lata przedszkolne i pierwsze trzy w podstawówce, dalsze lata nauki itp., itd., aż do dzisiaj. Jednak zbyt wiele szczegółów, a nie mam ochoty na ich wypisywanie. Przedstawię w jakiejś ogólnej formie, co chcę powiedzieć.
Na początku roku było ok., o wiele lepiej niż przypuszczałam. Zero kłótni, nikt mi szczególnie nie przeszkadzał, nawet znalazły się osoby, które zwróciły na mnie uwagę. Nikt mi się nie podobał, nie było tego ‘szału’ z gimnazjum, który polegał na śledzeniu niekoniecznie tylko wzrokiem sympatii. Przez brak takiej osoby zawsze odczuwałam jakąś pustkę. Zawsze uważałam tę lukę w życiu za bardzo istotną, bo nie mając takiej postaci nie ma dla kogo się ulepszać, nie ma dla kogo biegać, chodzić, krzątać się po korytarzach w te i we wte. Nie ma dla kogo być. Ostatnio jednak ktoś mnie zainteresował. Nie znałam go, nie znam. Jednak jego postać jakoś mnie zaintrygowała. Tak, wygląd się liczy. Jego ‘luźne’ kroki, jego wzrok. I co teraz? Jak w większości przypadków będę stała i przechodzącego oplatała wzrokiem? Była jedna szansa – może walentynkę? Nie żadną z wyznaniem ‘aj low ju’, to nie w moim stylu. Coś zabawnego, z dopiskiem ‘cichy…cichy ktoś’. Jednak nie zaryzykowałam, żałuję. Teraz mogę tylko gryźć ściany ze złości, że nie wykorzystałam tej możliwości. Następnej nie przewiduję. Jak zwykle.
Lekcje języka polskiego zaskakują mnie, w pewnym sensie dobijają. Pytania są banalne, aż głupio się wyrywać z milczącego tłumu, z tą błahą odpowiedzią.
‘Może nie o to chodzi? Może to ja jestem głupia a inni dobrze robią, nie udzielając głosu, bo to wyższa szkoła jazdy?’
Po usłyszeniu odpowiedzi bierze mnie nerwica. ‘I czemu się nie odezwałaś? Czemu nie potrafisz zaryzykować? Tchórz!!!’
Przedstawiając te dwie sytuację, chciałam pokazać, jak ryzyko działa na dalsze losy. Podejmując je, biorąc udział w tej loterii można wiele stracić, można mnóstwo zyskać. Za mało ryzykuję. W sumie co mogę stracić? Czas coś zrobić. Dla siebie, dla swojego pieprzonego bytu.
Albo zaryzykujesz i będziesz żałował tego przez następną godzinę, kolejny dzień lub dwa, albo nie zaryzykujesz i będziesz żałował tego do końca życia. Jak to się mówi – life is your choice.

/chwilkę…/ i Wiedźmin ^.^ znaczy się Michał Żebrowski /?/ okrzyknięci jako ‘Najpiękniejsi Viva! 2004’.
Dobrze,że ten rok już minął,to przynajmniej nie mam im tego aż tak bardzo za złe.Tylko troszeczkę…
Ona i on?/…zbierali złom,tararara…/On,no doobra,przystojny,ale nie najładniejszy,tym bardziej,że przystojny – tu powinien widnieć znaczek ‚nie jest równe’ – ładny.Ładny to może być piesek,mężczyźnie to raczej ubliży.Dowbor,ahh Dowbor.Tak,pamiętaj – ja w ciebie wierzyłam Macieju,ale poczekajmy od przyszłego roku,zagłosuję i będziemy razem /ale osobno/świętować.Ona?Nieee no proszę państwa.Są ładniejsze.Skrzynecka?Albo chociażby ta Rosatti,nodobra no nie lubię jej,bo przecież jest z polskim czipendejlem,no ale ładniejsza jest na pewno.Pani Otylii przyznałabym raczej tytuł ‘Najbardziej męska’ or something like that,ale najładniejsza?No proszę,bez żartów.Dowbora mi żal,bo naprawdę mi się podoba.

-O ja!Jaki hardkor na tapecie! /na widok strony głównej/Krew w tabletkach,eee ^.^

Ja nie wiem co wy z tą krwią.To wy się martwcie o siebie,dodam nawet – psychole,że wy tylko krew widzicie -_-‘ Ja myślę,że to jest,hmm przyjrzyjmy się.No dobra,krew imituje świetnie,to tylko brawa dla autora ów dzieła,a nie pretensje i skomlenie,że niewiadomo kto prowadzi bloga,chociaż tak naprawdę to niewiadomo kto ^-^

Za każdym razem,gdy tylko przytrafi się okazja,przełożona /w roli przełożonej występuje pani od mathematyki/wypomina mi to iż jej skromnym zdaniem ‘jestem roztrzepana i nie myślę’.No ok.,raz się zdarzyło,że w zeszycie znalazła błąd,niby mały,ale wielki,bo w tej dziedzinie niestety jedna kreska mniej czy więcej,robi ogromną różnicę.Jednak to w cale nie znaczy,że ta kreseczka ma świadczyć o ogóle mojego wnętrza i usposobienia.Bullshit.Podchodząc do wszystkich,widząc ten sam błąd zaznaczę,coś szemrała pod nosem,w tylu ‘wystarczyło dokończyć,oh eh’,a marcie co powiedziała?’Bezmyślnie marto,bezmyślnie!’ o_O to tak mnie zachęcasz na profil,na który powiodło mnie serce i jego nieodparta chęć odejmowania?Mnożenia,dzielenia,dodawania liczb parzystych i nie?!W sumie to tak patrząc wstecz,za siebie to zawsze lubiłam robić coś na przekór -_^,phihihi…

-Ejj,co ci jest?Nie obrażaj się,ejjjj no co ci jest?No weź się nie obrażaj!

Kolego,koleżanko,to,że nie patrzę na ciebie,to,że nie hihoczę /jak ty/ z twoich żartów,nie znaczy,że popadłam w depresje lub że się obraziłam.O mamo,litości.Znajdujesz ta niby bratnią duszę,a nagle znów czujesz,że wszystko co masz to powietrze.Tak bardzo mi będzie żal ciepłych dni w tej szkole.Teren wymarzony,do smażenia się na słoneczku,do wagarowania,będąc naprzeciw budynku,w którym aktualnie powinieneś być.Tak tak,mówię właśnie o tej zielonej,pięknej trawce pokrywającej ziemię w okręgu tworzonego przez bieżnię.Tatuś!Widzisz i nie grzmisz?!

na bardzo ważne pytanie marto – kim chcesz być?I zacznij ‚tym’ być.
Jest pare propozycji – albo ta ‚ostrzejsza’,albo ta nierzucająca się w oczy…albo…albo nie chce mi się o tym gadać.
To jest ta ‚ostatnia’ sobota.Wiecie,ta przed tym…no,przed tym czymś.O,przed postem.Niby wykorzystaaaaaaaaana.Ich urodziny,jej zaległe,jego…jego w sumie teeeż.Składka na prezenty,mi o w sumie na rękę.Tzn.tak myślałam,dopóki nie zobaczyłam prezentów.
O matko -_-’.
Dla niej maskotka imitująca wieloryba z komentarzem frolika ‚bo tranu nie było’,a dla niego,ukhm…no czajnik.Czerwony,badziewny,standartowy czajnik.Pomijając te 4zł,ja nie mam z tym nic wspólnego.Tylko boję się o moje urodziny.Padły dwie propozycje – torba z mc’donalda na głowę or plastikowy,50 litrowy śmietnik,który mógłby mi służyć za wannę.Kuszącę,aczkolwiek chętnie bym odmówiła,tylko czy jest taka opcja w meni?
Oo!/wbrew pozorom powstrzymuję się od stawiania tzw.’i trzy kropki’/’Dirty Dancing Havana Nights’.Ogólnie to bardzo mi się podobało.Krótki,ale soundtrack,tematyka filmu mnie urzekły.Jestem nadal pod wieelekim,wieeelkim wrażeniem.Oglądałam film 3 razy,od początku do końca,czego nigdy wcześniej bym nie zniosła,a to przeżyłam i za każdym razem ściskało mnie w serduchu w ostatnich scenkach.Nienawidzę tego,co robią ze mną filmy.Niby fajny ten cały dreszczyk i to podniecenie,ale to jest to niespełnione pragnienie przeżycia tego,co zobaczyłam.A niespełniona marta,znaczy nieszczęśliwa marta o_O
‚Y tu mama tambien’.Szpan,zapamiętałam oryginalny tytuł i jestem z siebie dumna.Podoba mi się to,że nie wiedziałam z góry co się stanie,jedyne czego byłam pewna,to o co chodziz tytułem ^_- Świetny,z punktu widzenia mojej mamy pusty,może.Tak niestety jednak wygląda życie,ale tego jej przecież nie powiem,nie?Gael Garcia Bernal,Diego Luna.Ten drugi mnie aż tak bardzo nie zachwycił,jak go wychwalali za grę w DD2,chociaż jestem pod wrażeniem jego tańca,no i tej całej latynoskiej,przepraszam – kubańskiej oprawy.W każdym razie Gael to moja obecna miłość/obecna,bo zauważyłam,że się często zmieniają/jest dostawcą chęci do życia.Nie występuje co prawda w filmach romantiko nia komedija.’Amores perros’ bardzo mi się marzy,z Bernal’a udziałem oczywiście.Długo dochodziłam co oznacza ten tytuł.Z hiszpańskim mam małą styczność,w każdym razie amore – miłość,perro – pies.Pieska miłość?Ukochany pies?Otóż nie,z angielskiego ‚Life is a bitch’,słodkie,prawda?^.^Narazie mam tylko zwiastun ów filmu,ale barrdzo,barrrdzo chcę go obejrzeć,w całośći oraz ściągnąć soundtrck i trafić W KOŃCU na kawałek ze zwiastunu,który podobno nosi tytuł ‚Una Vez Mas’,a wykonawcą jest pan /albo zespół?/ Zurdok.Nigdzie tego nie ma,nigdzie gdzie szukałam przynajmniej.Znalzłam zapowiedź płyty z podkładem muzycznym do filmu,ale piosenka una wez mas brzmi ‚trochę’ inaczej niż słyszałam.Eh,smutno mi tak bez filmów.Jestem uzależniona i nie chcę poddać się leczeniu.Przykro mi mamo
‚o_O
Ooo i i jeszcze 21 gram.Tego samego reżysera,który stworzył dzieło zwane ‚Amores Perros’,ale obawiam się,że bez Gael’a ;’<
O,dziwnym zbiegiem okoliczności trafiłam też na film ‚Dot the i’,również z Garcia Bernal’em.Podobał mi się,to,że grał tam on było tylko dodatkowym wielkim plusem,ale ogólnie film był ciekawy.
Kar mnie boli i da się odczuć,że prawa ręka w stosunku do lewej jest nadużywana.Wkurza mnie ta nierównowaga.
Komputer kopnięty,pare brzdęknięć,potem cisza na ok.15 sekund i od nowa i tak do momentu…aż cię wymienię gnidoooo.Mniahhuhauhahahaaaaa!!!!!


  • RSS